Powrót do przeszłości – wizyta Ryszarda Kaniewskiego w Muzeum Regionalnym w Łukowie

Powrotem do przeszłości, można by nazwać wizytę w Łukowie i w Muzeum Regionalnym, 95-letniego dziś Ryszarda Kaniewskiego z Katowic.

Urodzony w 1923 roku na Wesołówce k. Stanina, dzieciństwo i okres wojny spędził w Łukowie. Bezpośrednim powodem wizyty Ryszarda Kaniewskiego w Łukowie były odwiedziny rodzinnych stron i pragnienie przekazania Muzeum spisanych wspomnień z czasów okupacji oraz zbioru kafli cenionej w tamtym okresie firmy Braci Michalików z Siedlec, pozyskanych z rodzinnego pieca kaflowego na Wesołówce.

Czas wojny pozostawił w pamięci – wówczas 20-letniego człowieka – niezatarty obraz. Ryszard Kaniewski dokładnie pamięta wybuch rakiety V-2.

Wspomina:

Rakieta V-2 spadła w okolicach Łukowa w pierwszej połowie 1944

roku, w rejonie Lasu Zapowiednik, około kilometr od parowozowni w Łukowie. Wybuchu nie słyszałem, ale odczułem samą falę uderzeniową, idąc ulicą Sienkiewicza. Fala wybuchu pchnęła mnie na pobocze chodnika. Zdążyłem tylko oprzeć się prawą ręką o siatkę ogrodzeniową przy domu rodziny Majchrów…”.

24 lipca 1944 roku w Łukowie przeżył kolejne bombardowanie.

Relacjonuje:

Łuków był bombardowany przez Niemców bombami burzącymi i specjalnymi bombami-kasetami zawierającymi po 76 min w każdym pojemniku. Bomba-kaseta składała się z dwóch symetrycznych połów, po 38 min w każdej połowie bomby. Od wybuchu takiej miny zginął Jan Majcher, który przy zamykaniu okiennic swojego domu, wszedł na zrzuconą wcześniej minę-pułapkę. Zginął na miejscu. W wyniku wybuchu – jego córka Aniela, stojąca przy furtce została ranna w nogę, podobnie stojący obok niej Marian Ostrowski został ranny w ramię. Podczas bombardowania zginęło wiele osób, które zostały pochowane na łukowskim cmentarzu. Pamiętam, że ucierpiała część miasta, lecz nie ucierpiały i nie zostały zburzone kościoły…”.

Wspomnienia Kaniewskiego sięgają także historii łukowskiego getta i pomocy udzielanej żydowskiej rodzinie:

Znajomość Udel Feferman z moją rodziną zaistniała w czasie okupacji niemieckiej. Moja matka – Maria Kaniewska (z d. Majewska) prowadziła kiosk galanteryjny w Łukowie. Towar do kiosku dostarczała Udel. Była jednym z dostawców, stąd znajomość i wzajemne zaufanie. Udel Feferman, mieszkała przy ul. Warszawskiej. Przed pójściem do getta zwróciła się do mojej matki, abyśmy – ja i mój brat Jan – przyszli do domu Udel po małą walizkę z rzeczami osobistymi i po rower. Tak zrobiliśmy. Później Udel z bliskimi przebywała w getcie, a przed likwidacją getta w maju 1943 roku, znaleźli się w kryjówce – w jamie wykopanej pod barakiem magazynowym – ulicy nie pamiętam… Wraz z moją siostra Julią (miałem pięcioro rodzeństwa) zanosiliśmy jedzenie w rejon kryjówki. Najczęściej jednak siostra Julia. Z kryjówki Udel przeniosła się w rejon wsi Gręzówka i ukrywała się u polskiego gospodarza. W 1944 roku przed godziną policyjną Udel przyszła ze wsi Gręzówka do naszego domu w Łukowie przy ul. Ogrodowej 28, po odbiór swoich rzeczy osobistych. Kiedy jednak rozpoczęła się godzina policyjna, Udel została przenocowana na strychu. Po przespanej nocy wróciła na wieś… Przeżyła Holokaust”.

Po wojnie ich losy znów się skrzyżowały. Ryszard Kaniewski przybliża i tamten czas:

Po wojnie w 1946 roku, spotkałem Udel we Wrocławiu u siostry Julii. W 1949 roku Udel wyjechała do Austrii, a z Austrii do Kanady. W 1988 roku siostra Julia została zaproszona przez Udel do Toronto (Kanada) na dwa tygodnie. Udel opłaciła jej podróż i pobyt. Po śmierci mojej siostry Julii w 2002 roku, nie zachowały się żadne listy Udel. Wyrzuciła je nowa lokatorka mieszkania. Udel dzwoniła po śmierci mojej siostry, o czym poinformowała mnie lokatorka, lecz nie zostawiła jej numeru telefonu… Udel w Toronto wyszła za mąż. Miała dwóch synów. Jeden z nich zginął w 1967 roku w czasie wojny 6- dniowej. Siostra Udel – Estara mieszka najprawdopodobniej w Izraelu, ale nie mam z nią kontaktu. O pozostałych osobach będących wówczas w kryjówce, nie mam żadnych informacji…”.

Ryszard Kaniewski  –  jak mówią o nim jego najbliżsi   –  Sprawiedliwy u  Boga…  Nie otrzymał medalu Sprawiedliwi wśród Narodów Świata, ale czy o jakimkolwiek medalu wtedy myślał?…

Sentymentalne wspomnienia Kaniewskiego sięgają także czasu odsłonięcia Kopca Henryka Sienkiewicza w Woli Okrzejskiej 2 października 1938 roku, ale to już inna historia…

Ryszard Kaniewski odwiedził Łuków w dniach 16-18 maja 2019 roku.